Drukuj

29 września 2017 roku odbyła się ostatnia droga, tragicznie zmarłego Edwarda Mizikowskiego. Ceremoniał pogrzeby poprzedziła Msza Święta w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Podczas Mszy Świętej tragicznie zmarły, został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim - Orderu Odrodzenia Polski nadanym przez Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polski -  Pana Prezydenta Andrzeja Dudę. W akcie nadania czytamy "... za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i społecznej ...". Także "W uznaniu zasług, położonych w dziedzinie rozwoju i gromadzeniu obronności Rzeczypospolitej Polskiej - Minister Obrony Narodowej - Pan Antoni Macierewicz [...] nadał pośmiertnie, śp. Edwardowi Mizikowskiemu - Złoty Medal za Zasługi dla Obronności Kraju". Oby dwa odznaczenia zostały przekazane na ręce córki śp. Edwarda - Pani Kamili Mizikowskiej. 

 

Fotorelacja z ostatniej drogi śp. Edwarda Mizikowskiego. 


Podczas uroczystej Mszy Świętej głos zabrał Minister Obrony Narodowej - Pan Minister Antoni Macierewicz.

          „Droga rodzino – Edwarda,  przewielebne duchowieństwo, reprezentanci Parlamentu Rzeczpospolitej, Panowie Ministrowie, Panowie Generałowie, Oficerowie … Koledzy z Solidarności … gdybym miał … szukać współczesnego wzoru … żołnierza niezłomnego … to nie miał bym wątpliwości … Edward Mizikowski, to jest … wzór współczesnego żołnierza niezłomnego … nie dlatego że, nie bał się, walki fizycznej, bo się nie bał, był na nią zawsze gotowy … ale przede wszystkim dlatego, że … miał nieprawdopodobną swoją siłę ducha …  że był gotów … zawsze … złu, które spadały [mu] na Polskę, przeciwstawić, swoją gotowość, walki przeciwko temu złu i to bez względu na to … czy była to niesprawiedliwość społeczna … czołgi sowieckie … czy złe słowa, które miały Polskę zniszczyć … które miały Polaków zniszczyć, które miały ich zdeptać … od patriotyzmu, od obowiązku bycia wiernym niepodległości naszej ojczyzny … czy wtedy, gdy organizował strajk przy hucie warszawy … czy wówczas gdy poszukiwał wraz z całą Solidarnością … dobrej podległości … gdy tworzył Międzyzakładowy Robotniczy Komitet „Solidarności” ... MRK”S”, który sam skrót … wywoływał u jednych … radość, dumę, gotowość przeciwstawienia się, sowieckiej okupacji, a u innych strach, przerażenie, niechęć … gdy, wraz z kolegami … z MRK”S”-u tworzył ”Głos Wolnego Robotnika” … gdy opisywał dramat,  grabieży jaka spadła na Polskę, także wymiarze funduszu i zadłużenia zagranicznego, gdy wołał … o to żeby odnaleźć, wyjaśnić śmierć inspektora Najwyższej Izby Kontroli Falzmanna, który ujawnił prawdę o FOZZ-u ... a wreszcie, wtedy gdy, z nieprawdopodobną odwagą, determinacją, poświęceniem - wręcz niebywałym, bronił krzyża, bronił krzyża! upamiętniającego … poległych pod Smoleńskiem, krzyża poniewieranego, krzyża hańbionego, krzyża … skrywanego, tak jak i prawda o tej zbrodni miała być skrywana, On się nie bał, stanąć i mówić prawdę na ten temat, gdy tak wielu … tej prawdy się przestraszyło … był na każdej uroczystości, w ciągu ostatnich, siedmiu lat, poświęconej tym, którzy polegli, dokumentował każdy fragment tej rzeczywistości … uparcie, wytrwale, jakby chciał, sprawić by ta pamięć stała się częścią naszej tożsamości, jakby chciał żeby te obrazy, weszły na zawsze do naszej historii, żeby ich nigdy nie zapomnieć, żebyśmy o nich na zawsze pamiętali, był w tym swoim  ubraniu mundurowym … symbolem … wiernego żołnierza, żołnierza Rzeczpospolitej, tego który poświęcił wszystko … dla niepodległości … chyba nie powiem, że będziemy się z nim żegnali … bo życie nasze się zmienia, ale się nie kończy i Edward Mizikowski jest tego najlepszym przykładem.”

Transkrypcja pożegnania Antoniego Macierewicza


 

Głos zabrał również Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych - Pan Minister Jan Józef Kasprzyk:

          „Czcigodna rodzino świętej pamięci Edwarda, ekscelencjo księże biskupie, czcigodni księża, Panie Premierze, Panie i Panowie Ministrowie, Państwo Parlamentarzyści … koleżanki i koledzy, tego wielkiego ruchu „Solidarności”, koleżanki i koledzy Strzelcy, bo przecież, Edward, do końca swych dni czuł się Strzelcem, czuł się spadkobiercą pięknej idei, która ponad 100 lat temu, zrodziła się w umysłach walczących o niepodległość. Wyrastał w atmosferze domu, przepojonego miłością do niepodległej Rzeczpospolitej. Po pierwsze nauki, jak kochać Polskę brał od swojego ojca i stryja, żołnierzy Legionów Polskich, wcześniej działaczy organizacji bojowej PPS, żołnierzy Polskiej Organizacji Wojskowej … i przesiąkł tym wielkim duchem, niepodległości i wiedział, że niepodległość jest najpiękniejszą ideą, za która można nawet oddać życie, bo wolność, niepodległość Rzeczypospolitej, jest najważniejsza. To o takich jak Edward, pisał w „Przesłaniu Pana Cogito” Zbigniew Herbert, bo Edward szedł zawsze wyprostowany, wśród tych, którzy byli na kolanach i Edward, był zawsze odważny, bo jak pisał książę poetów „… w ostatecznym rachunku, jedynie to się liczy …”. Był odważny wtedy, kiedy zakładał strukturę MRK”S”, kiedy wydawał samemu „Głos Wolnego Robotnika”, był odważny kiedy, dokonał czynu, który przeszedł do legendy Polski Walczącej w latach 80, kiedy wszedł na gmach komitetu centralnego PZPR i wywiesił transparent „Uwolnić więźniów politycznych”. To przeszło do legendy takiej samej jak, akcje grup szturmowych Szarych Szeregów w czasie II Wojny Światowej, jak Akcje „Rudego”, „Alka”, „Zośki”, bo Edek się czuł spadkobiercą tamtej tradycji, tamtej tradycji powstańczej, niepodległościowej, wiedział że również w takiej formie, należy walczyć o Polskę. Parę lat temu, Edward opublikował swój pierwszy tomik poezji i nadał im tytuł „Serce i Pazury”. W tych dwóch słowach, zamyka się cała, istota jego życia, on miał serce przepełnione miłością do polski i drugiego człowieka,  bo pamiętajmy że jeszcze kilka lat temu, sam mając nie wiele, potrafił przyjmować pod swój dach rodziny, które uciekły przed inwazją rosyjską w Czeczeni, że sam mając niewiele zawsze dzielił się z drugim człowiekiem tą przysłowiową ostatnią kromką chleba, a dobrym słowem zawsze. Miał ogromne serce do młodego pokolenia, doświadczaliśmy tego w Strzelcu i Związku Piłsudczyków, kiedy opowiadał nam, jako to wspaniałe źródło historyczne, jak walczyło się o Polskę, ale też mówił jak kochać Polskę i za tą lekcje Edziu bardzo serdecznie dziękujemy. To było to serce, ale były też te pazury, niczym z wiersza Baczyńskiego, gdzie pazury trzeba wbijać w rany ziemi, żeby się nigdy te rany nie zabliźniły, błoną zapomnienia i pogardy, i jak to powiedział Pan Minister Obrony Narodowej, do końca,  trwał … w obronie tego miejsca, którego Polacy wybrali po 10 kwietnia 2010 roku, do końca, gdy innym brakowało odwagi, bronił krzyża, który postawili tam polscy Harcerze. … To właśnie, o nim, jestem o tym głęboko przekonany, o takich jak on powtórzę to raz jeszcze myślał Herbert, pisząc „…bądź odważny, kiedy rozum zawodzi …” – był odważny, gdy innym często tej odwagi brakowało. Edwardzie Kochany, nie mówimy Ci żegnaj, bo wiemy, że jesteś z nami, że jesteś wśród nas. Wiemy, że będziesz z nami  6 sierpnia w Krakowskich Oleandrach, gdzie jak co roku meldowałaś się w mundurze Strzeleckim, aby ruszyć na szlak swojego ojca i swojego stryja – szlakiem pierwszej kadrowej, wiemy że będziesz z nami każdego 10, kiedy wspominamy Tych, którzy zginęli w Katastrofie Smoleńskiej, że będziesz z nami każdego 13 grudnia, bo pamięć o ofiarach stanu wojennego, była w sposób oczywisty Ci bardzo bliska, ale starałeś się młodych ludzi też w pamięć o tamtych zabroni dokonanej na polskim narodzie włączać. Wiemy, że będziesz z nami każdego dnia, uśmiechnięty z tą ułańską fantazją, ułańską odwagą, dumą i miłością do niepodległej Rzeczypospolitej. Śpij Kolego w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie. Dziękujemy Ci Edziu … za wszystko!"

Transkrypcja pożegnania Jana Józefa Kasprzyka


 Po uroczystej Mszy Świętej, żałobnicy udali się na Cmentarz Bródnowski, gdzie w kondukcie żałobnym dotarli do miejsca ostatniego spoczynku śp. Edwarda Mizikowskiego. 

 


Ostatnie pożegnanie przy mogile śp. Edwarda, wygłoszone przez Marszałka Seniora Sejmu Kornela Morawieckiego: 

          „Poeta objaśniał, którzy bezprawiu mówią „NIE”, to choćby nawet, z wami byli, choćby nawet nie najmądrzej żyli, solą tej ziemi – są. Tak Bóg pisze prosto po liniach krzywych. Odprowadzamy na ostatnią drogę, Edwarda Mizikowskiego, naszego przyjaciela, bohatera Solidarności Podziemnej, obrońcę krzyża, ale proszę mi wybaczyć, że powiem te prawdziwe słowa - rozrabiakę i pijaka … to nie kryje jego tajemnicy, bo on jest tą literą, tym znakiem Boga, który pisał prosto po liniach krzywych, na naszym narodowym, naszym Polskim losie, naszym losie Solidarności, tego wielkiego słowa, które jest kontynuacją przykazania miłości, przykazania odwiecznego, które nas tworzy i nas dalej prowadzi. Wierze, że na nas, na naszych liniach krzywych w dalszym ciągu Pan Bóg za Twoim pośrednictwem Edwardzie, będzie pisał prosto, a ta linijka Twojego życia, którą nam podarowałeś, linijka Twoich słów, Twojej miłości, Twojej solidarności, Twojej prawdy, będzie nam towarzyszyć i będzie nam pokazywać drogę. Bóg Ci zapłać!”

Transkrypcja pożegnania Kornela Morawieckiego

  


Ostatnie pożegnanie Przewodniczącego Stowarzyszenia Solidarność Walcząca Mazowsze Pana Łukasza Ossowskiego:

          „Żegnamy dzisiaj Naszego przyjaciela Edwarda „Mohera” Mizikowskiego, który całe swoje życie, poświecił walce o niepodległość ukochanej ojczyzny, [ostatniej] walce o prawdzie, w ciężkich chwilach stanu wojennego, rzuciła się w wir walki o niepodległość, zakładał Międzyzakładowy Robotniczy Komitet „Solidarności”, [yyy] redagował, drukował, kolportował prasę podziemną … był aktywnym członkiem struktur Solidarności Walczącej, po Katastrofie Smoleńskiej, [yyy] stał się obrońcą krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Uczestniczył we wszystkich marszach. Witał się co najmniej z połową uczestników tych, tych marszy. Będzie nam Ciebie, tam Edziu bardzo brakowało … działał również w drużynach Strzeleckich i Związku Piłsudczyków, brał udział we wszystkich marszach Kadrówki, gdzie był wychowawcą młodzieży i uczył ich patriotyzmu. Na licznych uroczystościach patriotycznych i rocznicowych, wznosił często okrzyk „Bóg, Honor, Ojczyzna” „Chwała Bohaterom”, a Ty Edek byłeś jednym z nich, byłeś bohaterem i będziesz naszym bohaterem, bez Ciebie nasze spotkania w stowarzyszeniu Solidarność Walcząca, już nie będą, już takie jak były, niech Ci ta najukochańsza Polska ziemia, którą tak ukochałeś lekka będzie. Odpoczywaj w Pokoju."

Transkrypcja pożegnania Łukasza Ossowskiego

 


Po złożeniu prochów śp. Edwarda Mizikowskiego w grobie, delegacja Uczestników Marsz Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej na czele z Komendantem Marszu Panem Dionizym Krawczyńskim, złożyli hołd zmarłemu - Sztandarem Kadrówki oraz odśpiewali Pierwszą Brygadę. 

Podczas uroczystości pogrzebowych byli obecni uczestnicy Marszu:

Krawczyński Dionizy - Komendant Marszu;
Kasprzyk Jan Józef  - Honorowy Komendant Marszu/ Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych;
Albiniak Andrzej - były Komendant Marszu;
Brociek Magdalena;
Fastynowicz Ludmiła;
Firmanty Przemysław;
Fischer Andrzej - były Komendant Marszu/ Członek Kapituły UMSK;
Janowska Bożena;
Jasińska Danuta;
Koziar Bartłomij;
Krakowiak Anna;
Kubas Marcin;
Lewandowski Adam;
Maciński Mirosław;
Młynarska Katarzyna;
Muszyńska Jadwiga;
Paprocki Tomasz;
Pawłowicz Jacek;
Pęksyk Zygmunt;
Piekałkiewicz Antoni - były członek Komendy Marszu;
Rybak Michał Andrzej - Oficer Prasowy Marszu;
Siwicki Piotr;
Słomski Jacek;
Stachiewicz Jacek Andrzej;
Strasz Joanna;
Woś Daniel;
Woźniak Anna Urszula;

 

Pozdrawiam!
Amor patriae nostra lex!
Oficer Prasowy Marszu
Michał Andrzej Rybak

 

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s