Głos zabrał również Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych - Pan Minister Jan Józef Kasprzyk:

          „Czcigodna rodzino świętej pamięci Edwarda, ekscelencjo księże biskupie, czcigodni księża, Panie Premierze, Panie i Panowie Ministrowie, Państwo Parlamentarzyści … koleżanki i koledzy, tego wielkiego ruchu „Solidarności”, koleżanki i koledzy Strzelcy, bo przecież, Edward, do końca swych dni czuł się Strzelcem, czuł się spadkobiercą pięknej idei, która ponad 100 lat temu, zrodziła się w umysłach walczących o niepodległość. Wyrastał w atmosferze domu, przepojonego miłością do niepodległej Rzeczpospolitej. Po pierwsze nauki, jak kochać Polskę brał od swojego ojca i stryja, żołnierzy Legionów Polskich, wcześniej działaczy organizacji bojowej PPS, żołnierzy Polskiej Organizacji Wojskowej … i przesiąkł tym wielkim duchem, niepodległości i wiedział, że niepodległość jest najpiękniejszą ideą, za która można nawet oddać życie, bo wolność, niepodległość Rzeczypospolitej, jest najważniejsza. To o takich jak Edward, pisał w „Przesłaniu Pana Cogito” Zbigniew Herbert, bo Edward szedł zawsze wyprostowany, wśród tych, którzy byli na kolanach i Edward, był zawsze odważny, bo jak pisał książę poetów „… w ostatecznym rachunku, jedynie to się liczy …”. Był odważny wtedy, kiedy zakładał strukturę MRK”S”, kiedy wydawał samemu „Głos Wolnego Robotnika”, był odważny kiedy, dokonał czynu, który przeszedł do legendy Polski Walczącej w latach 80, kiedy wszedł na gmach komitetu centralnego PZPR i wywiesił transparent „Uwolnić więźniów politycznych”. To przeszło do legendy takiej samej jak, akcje grup szturmowych Szarych Szeregów w czasie II Wojny Światowej, jak Akcje „Rudego”, „Alka”, „Zośki”, bo Edek się czuł spadkobiercą tamtej tradycji, tamtej tradycji powstańczej, niepodległościowej, wiedział że również w takiej formie, należy walczyć o Polskę. Parę lat temu, Edward opublikował swój pierwszy tomik poezji i nadał im tytuł „Serce i Pazury”. W tych dwóch słowach, zamyka się cała, istota jego życia, on miał serce przepełnione miłością do polski i drugiego człowieka,  bo pamiętajmy że jeszcze kilka lat temu, sam mając nie wiele, potrafił przyjmować pod swój dach rodziny, które uciekły przed inwazją rosyjską w Czeczeni, że sam mając niewiele zawsze dzielił się z drugim człowiekiem tą przysłowiową ostatnią kromką chleba, a dobrym słowem zawsze. Miał ogromne serce do młodego pokolenia, doświadczaliśmy tego w Strzelcu i Związku Piłsudczyków, kiedy opowiadał nam, jako to wspaniałe źródło historyczne, jak walczyło się o Polskę, ale też mówił jak kochać Polskę i za tą lekcje Edziu bardzo serdecznie dziękujemy. To było to serce, ale były też te pazury, niczym z wiersza Baczyńskiego, gdzie pazury trzeba wbijać w rany ziemi, żeby się nigdy te rany nie zabliźniły, błoną zapomnienia i pogardy, i jak to powiedział Pan Minister Obrony Narodowej, do końca,  trwał … w obronie tego miejsca, którego Polacy wybrali po 10 kwietnia 2010 roku, do końca, gdy innym brakowało odwagi, bronił krzyża, który postawili tam polscy Harcerze. … To właśnie, o nim, jestem o tym głęboko przekonany, o takich jak on powtórzę to raz jeszcze myślał Herbert, pisząc „…bądź odważny, kiedy rozum zawodzi …” – był odważny, gdy innym często tej odwagi brakowało. Edwardzie Kochany, nie mówimy Ci żegnaj, bo wiemy, że jesteś z nami, że jesteś wśród nas. Wiemy, że będziesz z nami  6 sierpnia w Krakowskich Oleandrach, gdzie jak co roku meldowałaś się w mundurze Strzeleckim, aby ruszyć na szlak swojego ojca i swojego stryja – szlakiem pierwszej kadrowej, wiemy że będziesz z nami każdego 10, kiedy wspominamy Tych, którzy zginęli w Katastrofie Smoleńskiej, że będziesz z nami każdego 13 grudnia, bo pamięć o ofiarach stanu wojennego, była w sposób oczywisty Ci bardzo bliska, ale starałeś się młodych ludzi też w pamięć o tamtych zabroni dokonanej na polskim narodzie włączać. Wiemy, że będziesz z nami każdego dnia, uśmiechnięty z tą ułańską fantazją, ułańską odwagą, dumą i miłością do niepodległej Rzeczypospolitej. Śpij Kolego w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie. Dziękujemy Ci Edziu … za wszystko!"

Transkrypcja pożegnania Jana Józefa Kasprzyka

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
 
 

2016 – 2018
Stowarzyszenie Zwykłe

Marsz Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej
ul. Utrata 4, 97-200 Tomaszów Mazowiecki
NIP: 773-247-95-95 | REGON: 365276950
tel.: +48 505 239 612 | e-mail: biuro@kadrowka.org
BGŻ BNP Paribas 13 1600 1462 1833 3856 5000 0001